Narkoanaliza, najprościej mówiąc, jest to wprowadzenie człowieka w tzw. stan subnarkozy za pomocą środków farmakologicznych. Stosuje się do tego skopolaminę, roztwór wodny soli sodowej, amythal sodu, evipan, pentothal sodium i wiele innych. Nowsze metody polegają na podaniu osobie przepytywanej dużej dawki środków uspakajających a następnie na gwałtownym wyrwaniu takiej osoby ze snu za pomocą zastrzyku z amfetaminy. W stanie tym traci on kontrolę nad swymi wypowiedziami.
Pierwszy narkoanalizę zastosował w celach śledczych amerykański lekarz Robert House w ostatnich latach XIX w. Jedna z jego pierwszych prac nad zastosowaniem "Serum prawdy" w sądownictwie ukazała się w czasopiśmie lekarskim stanu Teksas w 1922 r.

Jeśli chodzi o samą skuteczność narkoanalizy, to zdania wśród badaczy są podzielone. Od entuzjastycznych twierdzeń, iż tylko narkoanaliza potrafi ujawnić rzeczywisty stan psychiczny badanego, po sceptyczne, twierdzące, iż żaden środek chemiczny nie jest w stanie zmusić nikogo do przyznania się do winy.

Narkoanaliza może być niebezpieczna dla życia i zdrowia badanego, dlatego jej stosowanie w procesie śledczym jest kategorycznie zabronione.

Niekiedy stosuje się ją w lecznictwie psychiatrycznym. W polskim prawie wyniki stosowanie narkoanalizy nie mogą być traktowane w sądzie jako dowód, gdyż są w sprzeczności z wymogiem warunku swobodnej wypowiedzi przesłuchiwanego (bez względu na to czy przesłuchiwany wyraził swoją zgodę).

Hipnozę niektórzy badacze określają stanem nasilonej sugestywności, kiedy osoba poddawana hipnozie bardziej podatna jest na sugestię hipnotyzera.
W stanie hipnozy osoba badana traci kontrolę nad swoją wypowiedzią, zmniejsza się jej krytycyzm i poprawia pamięć. W przeciwieństwie do tego, co pokazują nam filmowcy, osoba w transie nie tarci kontroli nad sobą i najczęściej pamięta co działo się podczas seansu. Ciężko było by też kogoś do czegokolwiek zmusić za pomocą hipnozy. Elementami procesu hipnozy jest wprowadzenie w trans (indukcja), pogłębienie transu, właściwe działanie w transie, oraz powrót z transu.

Pierwsze polskie badania nad wykorzystaniem hipnozy w kryminalistyce przeprowadza Wójcikiewicz. Z jego prac wynika, że stan hipnozy nie polega bynajmniej na całkowitym wyłączeniu świadomości badanego, a na sztucznej zmianie stanu tej świadomości. Osobowość zahipnotyzowanego pozostaje taka sama jak przed hipnozą. Znaczy to mniej więcej tyle, że osoba zahipnotyzowana nie zrobi niczego w hipnozie, czego nie zrobiła by przed. Tak więc "wyciąganie" zeznań z przestępców w stanie hipnozy raczej zakończyło by się fiaskiem, bo nie ma żadnej gwarancji, że kłamiący przed nie będzie kłamał w jej trakcie.

Bardziej przydatne wydaje się zastosowanie w śledztwie innej właściwości hipnozy, tzw. hipermezji. Polega ona na zrekonstruowaniu zapisu pamięciowego, który zniknął z naszej pamięci, czyli po prostu tego, o czym zapomnieliśmy.

Jest kilka zasad pozwalających na uniknięcie błędów w czasie przeprowadzania hipnozy w celach śledczych:

  1. prowadzić ją powinien odpowiednio przeszkolony psycholog lub psychiatra;
  2. prowadzący powinien być bezstronny (m. innymi nie powinien pracować w służbach śledczych);
  3. seans rejestrowany jest na video;
  4. hipnotyzer i osoba hipnotyzowana w trakcie seansu powinni być sami w pomieszczeniu.

W Polsce hipnoza jako pomoc w śledztwie używana jest dość rzadko.


Skomentuj artykuł na forum

:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy" - prawo Murphiego


GALIEL@WEBGROUP 2005