strona: 1, 2, 3, 4, 5

Herodot z Helikarnasu bawiąc w Mezopotamii, doszedł do zadziwiającego wniosku że Sumerowie nie mają lekarzy. Pisał w soich relacjach:"...prowadzą chorych na rynek, gyż nie mają lekarzy..." Wnioski te wyciągnął pochopnie z panującego w Babilonie zwyczaju prowadzenia chorych na rynek i tam udzielania pomocy sobie na wzajem. 

Hammurabi poświęcił lekarzom 10 z 282 zachowanych artykułów swego kodeksu. Regulowały one kary i zapłaty za prowadzone praktyki. Pewną wersją profilaktyki (tym razem chroniącą pacjenta przed marnymi medykami) była wprowadzona w kodeksie Hammurabiego perspektywa obcięcia obu rąk lekarza w razie śmierci pacjenta podczas zabiegu. 
Sami lekarze również mieli sporo pracy z obcinaniem różnych części ciała, egzekwując zawarte w wyżej wymieniony kodeksie prawo "oko za oko". 
Powodowało ono konieczność amputacji sporej ilości oczu, uszu, stóp itp.

Kodeks był również pierwszym w świecie oficjalnym cennikiem usług medycznych, I tak za wyleczenie niewolnika medyk otrzymywał 2 miary srebra, za człowieka wolnego i majętnego- 10 miar srebra. "lekarz zwierzęcy" otrzymywał za wyleczenie wołu 1/6 miary srebra.

Najprawdopodobniej Sumeryjscy lekarze musieli mieć licencję do wykonywania zawodu. Także dzisiejsze pieczątki lekarskie mają swoje poprzedniczki w tamtych czasach. Patronką medyków była bogini Ninhurshag. 

Chorobę zwyciężyć można było odpędzając demona specjalnym rytuałem. I tu wkraczał na scenę lekarz, najczęściej kształcony w specjalnych ośrodkach na wróżbitę z umiejętnością identyfikacji demonów. Nosił on rozpoznawczy czerwony strój i znak boga uzdrawiającego - Wingizzidu - przedstawianego jako wąż z dwiema głowami. Najpierw wróżbita zwany manu przeprowadzał wywiad, starając się ustalić czym chory obraził boga. I jakiego złego ducha należało przepędzić.  Następnie przystępowano do wróżenia. Wróżono np. z lotu ptaków, liści na drzewie itp. Ale zdecydowanie najczęściej posługiwano się wątrobą  ofiarnego zwierzęcia. W przypadku królów i władców pytano także o radę gwiazdy. 

Kamienny model wątroby do uczenia wróżenia

Po ustaleniu imienia niechcianego lokatora i zbadaniu perspektyw na przyszłość, lekarz babiloński przystępował do wypędzania demona. Czynił  to egzorcysta zwany aszipu. Miał do dyspozycji zaklęcia oraz cały szereg zachowań (dziś powiedzielibyśmy że niektóre miały podstawy w psychologii) mających na celu wyeksmitować demona z ciała chorego. Praktykowano wypędzanie złego ostrym hałasem, pacjenta obmywano, okadzano, pokrapiano wodą święconą, itp.

strona: 1, 2, 3, 4, 5


Skomentuj artykuł na forum
:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"Jeżeli myślisz, że idzie dobrze - na pewno nie wiesz wszystkiego" - prawo Murphiego


GALIEL@WEBGROUP 2005