W 1918 roku, w Swansea w Walii młoda chórzysta Mamie Stuart wyszła za mechanika okrętowego George Shottona. Zamieszkali w samotnej chacie nad zatoką w pobliżu Swansea.
30 kwietnia 1958 roku w szpitalu w Bristolu zmarł George. Został pochowany na cmentarzu w zachodniej Anglii.
5 listopada 1961 roku trzech grotołazów badających jaskinie w Caswell Bay w Wali, znaleźli Mamie Stuart. A raczej jej szkielet. W worku, wepchniętą za dużą skałę.

rys. "Mamie Stuart i George Shotton", źródło: " Niezbity dowód" B. Innes

Ale wróćmy do początku, do roku 1918. Po ślubie, w listopadzie następnego roku, młoda para przeniosła się jak wiemy do domu nad zatoką. Tuż przed grudniowymi świętami po obojgu ślad zaginął.

Zdenerwowani rodzice Mamie zawiadomili policję. Rozpoczęły się poszukiwania. Policja rozesłała opis zaginionej:"...wiek 26 lat, bardzo atrakcyjna, wzrost około 1.60 cm, gęste, ciemnobrązowe włosy.." jednak po dziewczynie nie było śladu.Znalazł się za to George, który najspokojniej mieszkał ze swoją... żoną i dzieckiem nieopodal Caswell Bay.

Bynajmniej nie wypierał się znajomości z Mamie, ale twierdził iż nigdy nie byli małżeństwem i ktoś... musiał się za niewiniątko podszyć, biorąc ślub z panną Stuart.
Tymczasem w marcu 1920 roku, kierownik hotelu przekazał policji walizkę pozostawioną przez gościa. Były w niej ubrania Mamie i skrawek papieru z adresem jej rodziców. Sukienki były podarte na strzępy. Znaleziono także skórzaną torebkę panny Stuart (w świetle prawa małżeństwo było nie ważne).
W maju 1920 roku Shotton stanął przed sądem oskarżony o bigamię. Policjanci byli przekonani, że maja w swoim ręku mordercę i że biedna chórzystka nie żyje. Nie znaleziono jednak ciała (choć prowadzący sprawę inspektor William Draper kazał przetrząsnąć każdy kawałek ogrodu Shottonów oraz oczywiście obie chaty). Przypuszczali, iż mechanik zabił drugą żonę w porywie zazdrości (Mamie do wiernych nie należała, znaleziono między innymi jej list do jednego z kochanków). Jak widać małżeństwo dwojga osób, z których jedno jest notorycznym kłamcą i bigamistą, a drugie dość lekko traktuje przysięgi wierności, dobrze skończyć się nie mogło. Na procesie prokurator postawił George zarzut morderstwa, ale nie udało mu się go udowodnić. Shotton został skazany za bigamię i odbył zasadzoną karę 18 miesięcy ciężkich robót. Mamie zapadła się jak przysłowiowy "kamień w wodę"...

rys. "Worek w którym znaleziono fragmenty szkieletu", źródło: " Niezbity dowód" B. Innes

Kiedy więc w 1961 roku dostarczono do Cardiff worek ze znaleziskiem niefortunnych grotołazów, skojarzono z nim sprawę zniknięcia panny Stuart. Przy zwłokach znaleziono także strzępki materiału i pantofle z lat dwudziestych, biżuterę i (w tym pierścionek i obrączkę, które rozpoznała koleżanka Mamie jako należące do niej) i gumkę do włosów, w której wciąż tkwiło kilka brązowych kosmyków.
Badaniem szkieletu zajęli się dwaj lekarze sądowi z Cardiff - dr John Griffiths i dr William James. Pracę rozpoczęli od dokładnego poskładania kości znalezionych w worku. Na podstawie budowy czaszki i miednicy stwierdzono, że szkielet należy do kobiety. Wzrost oszacowano na około 160 cm. Chrząstki (które pozostają miękkie do około 25 roku życia) były już zwapniałe, zaś szwy czaszkowe jeszcze nie całkowicie zasklepione (proces ten kończy się około 30 roku życia). Obecność zębów mądrości sugerowała, że kobieta miała na pewno ponad 20 lat. Podsumowując, eksperci określili, że w chwili śmierci kobieta miała nie mniej niż 24 i nie więcej niż 28 lat.
Tak więc zgadzała się zarówno płeć, jak i wzrost i wiek ofiary.
Do dokładnej identyfikacji wykorzystano metodę superprojekcji, nakładając na czaszkę ofiary jej zdjęcie. Specjaliści mieli niemal pewność: znaleziono zaginioną ponad czterdzieści lat temu mamie Stuart.
Jako domniemana przyczynę śmierci lekarze sadowi podali uduszenie lub zasztyletowanie. Po tylu latach nie dało się tego stwierdzić z wystarczająca pewnością. Pewne było jednak, iż morderca przepiłował ciało na trzy części: na wysokości ud i przez ramiona,, kręgosłup i łopatki.

W grudniu 1961 roku odbył się dziwny proces. Na ławie oskarżonych co prawda nie było nikogo, ale za to na stole w sali sadowej leżał cały czas szkielet Mamie Stuart. Ława przysięgłych uznała, że zamordował ją George Shotton (dodatkowo obciążyły go zeznania listonosza).
Tyle tylko, że George od trzech lat leżał już na cmentarzu...

Skomentuj artykuł na forum

:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"Szanse jedne na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.— Terry Pratchett"


GALIEL@WEBGROUP 2005